poniedziałek, 20 września 2010

Na przekór ;)

otóż mimo pięknej pogody jaką mamy za oknem, ja bardzo tęsknię za wiosną... co prawda pory roku nie mogę zmienić, ale dla ożywienia i ku mojej radości zmieniłam image mojego bloga. Więc na jakiś czas (może do wiosny) będzie on zielony i przyjazny. Kocham ten kolor :) mam nadzieję, że Wam również się spodoba i udzieli się Wam ten wiosenny nastrój :)

wtorek, 7 września 2010

poniedziałek, 6 września 2010

wyzwanie słoniowe u ALAYA

miałam wiele pomysłów i bardzo mało czasu na ich zrealizowanie. Ale jest: słoniowy breloczek! było trochę roboty, ale jestem zadowolona :)
Słonik (albo raczej słonica) ma na imię Lucysia. Nie wiem czemu, ale to imię mnie śmieszy (przepraszam jeśli kogoś obraziłam, ale to spowodowane jest wspomnieniami). Słonik miał trafić na mój kiermasz dla Weroniki (info post niżej) ale jak go moja siostra zobaczyła, to mi żyć nie dała, no i jej go podarowałam... no cóż, niech też ma coś z życia ;))

wtorek, 31 sierpnia 2010

PRZECZYTAJ KONIECZNIE!

Weronika Białczak- 9-cio letnia dziewczynka chora na nieuleczalną chorobę mięśni. Jej życie ogranicza wózek inwalidzki. Mimo swojej choroby jest bardzo pogodna i radosna. To jednak nie wystarcza, aby zapewnić jej radość i godne życie. Jej mieszkanie (na I piętrze) jest nieprzystosowane do jej potrzeb. Mimo, że posiada kilka sprzętów ułatwiających funkcjonowanie w domu, jej dwupokojowe mieszkanie jest za małe, aby mogła się w nich swobodnie poruszać. Oprócz problemów zewnętrznych (jak widać na zdjęciach Weronika ma przykórcze kończyn) duży problem stanowią płuca. Małe przeziębienie sprawia, że dziewczynka musi leżeć w szpitalu 3 tygodnie. A choruje bardzo często. Dużym ułatwieniem byłoby dla niej specjalne urządzenie wspomagające kaszlanie (bo nawet taka prosta czynność jak odkaszlenie dla Niki jest ogromnym wysiłkiem). Urządzenie to kosztuje 22 tys zł i nie jest refundowane ani dofinansowywane przez NFZ. Chrześcijańska Służba Charytatywna postawiła sobie za cel w tym roku uzbieranie choć część potrzebnych pieniędzy organizując koncert charytatywny (2.10.10 - BCK Bytom) na którym zaśpiewa Mate.o. Po koncercie sprzedawane będą cegiełki, z których dochód przekazany będzie w całości na potrzeby Weroniki, oraz kiermasz moich prac (jestem wolontariuszką ChSCh i od 4 lat chodzę 2x w tyg do Weroniki) z którego wszystkie pieniążki również przekażę dla niej. Moja prośba do Was jest taka:
Jeżeli masz jakiekolwiek prace, które wykonałaś, a nie są one Ci potrzebne i chcesz się przyczynić do naszej akcji przekaż je nam (możesz również podać cenę, za jaką chcesz, aby były one sprzedane), a my je sprzedamy i wszystkie pieniążki przekażemy na sprzęt dla Weroniki!
Jeśli również byłabyś uprzejma troszkę pomóc mi w rozpowszechnianiu tej akcji, zamieść proszę to zdjęcie u siebie na blogu i podlinkuj je. :)
Proszę, nie bądź obojętna! 
Ps. Zapraszam również na koncert, gdzie będziesz mogła posłuchać pięknej muzyki, osobiście poznać Weronikę (która również zaśpiewa!) i wykupić cegiełkę.
Jeśli chcesz się przyłączyć napisz na mojego maila: anetka1433@gmail.com
Z góry dziękuję :*
więcej o weronice na prosba-o-pomoc.blog.onet.pl
Nowa Karteczka- pierwsza próba scrapbookingu. No cóż, nie jest to ideał, ale nie mam żadnych profesjonalnych materiałów :( ale rodzinie się podoba ;)) (choć tyle).
Ps. Jeśli ktoś miałby takie wielkie serce i chociaż troszkę niepotrzebnych materiałów, to ja na pewno chętnie przyjmę ;)

Little Angels.
Takie oto sobie szydełkowe aniołki. Zrobiłam je już jakiś czas temu :)

piątek, 27 sierpnia 2010

podpatrzyłam na którymś z blogów, które przeglądałam ciekawą biżuterię. Składa się ona z materiałowego kwiatka i szydełkowych korali. Niestety nie zrobiłam zdjęcia całości, więc przedstawiam tylko jej elementy.
Wczoraj kupiłam za całe 5 zł filiżankę z talerzykiem. Oczywiście nie po to aby dołączyła do serwisu na kawę, ale aby uczynić ją piękniejszą. Jej wzorek wcale nie był zadziwiająco piękny:
Jednaj już po małej renowacji mój nowy nabytek wyglądał tak:

Postanowiłam zakończyć wakacje intensywnym wykorzystaniem moich umiejętności. Tak, aby w roku szkolnym móc się bardziej poświęcić nauce, niż przyjemności. I tak wczoraj powstał maso-solny clown. :)

czwartek, 26 sierpnia 2010

Witam

Początki bywają trudne. Ten blog, to początek i koniec zarazem. Jest on uwieńczeniem mojej wakacyjnej twórczości, zbiorem wspomnień i efektem długiej, niejednokrotnie żmudnej pracy, ale za razem początkiem nowego 'dnia'. Zgodnie z tekstem piosenki: "coś się kończy i coś się zaczyna". I tak będę mieć kolejną okazję do wykorzystania mojego czasu w odpowiedni sposób, do nauczenia się czegoś nowego, być może do poprawienia błędów- do uczynienia świata lepszym! Mam nadzieję, że każdy z zamieszczonych tu postów będzie nie tylko możliwością zabicia nudy, ale także chwilą inspiracji i refleksji. Zatem, nie przedłużając już dłużej, oficjalnie uważam niniejszego bloga za 'otwartego'! :) Wszystkich odwiedzających serdecznie witam i zapraszam do wpisania się do komentowania ;))