niedziela, 2 grudnia 2012

Filcowanko

Kolejny weekend i kolejne postępy. Tym razem kulałam i dzióbałam korale filcowe. Cieszy mnie, że coraz więcej z Was przekonuje się do prezentów handmade. Nie tylko dlatego, że niektórzy zamawiają je u mnie, ale w ogóle, uważam, że to dobry pomysł :-) Mam nadzieję, że te moje wytworki się Wam spodobają :)






 Róża była dla mnie małym wyzwaniem, ponieważ robiłam ją według wzoru Pani Klientki, ale myślę, że sprostałam oczekiwaniom :)

Coś się Wam ten filc spodobał i chyba się szybko z nim nie pożegnam, bo już kolejne zamówienia przedświąteczne... ;))

Pamiętacie jeszcze moje tykwy? Suszyły się dość długo, w efekcie jedna zgniła :-( Zdobyłam z niej kilka pestek i tyle. Druga za to pięknie wyschła i to tak, że nawet pestek nie ma w środku! Może była GMO ? xD Kolorek wyszedł równomierny, śliczny... ale... pękła! Z dwóch stron zrobiły się jednakowe kreseczki :((( No cóż, na szczęście w takim miejscu, że mam nadzieję uda się ją jeszcze jakość odratować i wykorzystać :)


Na dobranoc jeszcze posłuchajcie tej ślicznej piosenki:
http://www.youtube.com/watch?v=ultJ4zoNMuY



Dobrego tygodnia i miłego poniedziałku! Zapowiada się piękny zimowy dzień! Cieszmy się tym śniegiem, puki jest biały xD Buziolki z Cieszyna :**
~~Annette~~

3 komentarze:

  1. Ale przytulne korale:) śliczne są

    OdpowiedzUsuń
  2. ...a u nas śniegu jeszcze nie ma. Róża bardzo ładnie Ci wyszła :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)